Rynek

Automat a sklep – czym różnią się te kanały sprzedaży

· 9 min czytania
Automat a sklep – czym różnią się te kanały sprzedaży

Porównanie automatów i tradycyjnych sklepów jako kanałów sprzedaży: dostępność, asortyment, obsługa i miejsce.

Pracownik magazynu ma piętnaście minut przerwy. Do najbliższego sklepu idzie się dziesięć minut w jedną stronę. Teoretycznie zdąży, w praktyce wróci zdyszany i z kanapką zjedzoną w biegu. Automat przy szatni rozwiązuje ten problem w minutę, ale nie sprzeda mu chleba na kolację ani proszku do prania. Ten tekst pokazuje, czym różnią się automat i sklep jako kanały sprzedaży. Omawia dostępność, asortyment, miejsce, obsługę i doświadczenie klienta. Nie ogłaszamy zwycięzcy i nie podajemy danych rynkowych. Pokazujemy, kiedy który kanał ma więcej sensu.

Nie konkurencja, tylko uzupełnienie

Często pyta się, czy automaty wygrywają ze sklepami. To pytanie jest trochę mylące. Automat i sklep zwykle się uzupełniają, a nie walczą o tego samego klienta w tym samym momencie. Automat zapewnia szybki dostęp do wąskiego asortymentu o każdej porze i w małej przestrzeni. Sklep oferuje szeroki wybór, obsługę i możliwość zrobienia większych zakupów. Wybór kanału zależy od miejsca i potrzeb klientów. W biurowcu z kawiarnią na parterze automat na piętrze nadal może mieć sens. Na dworcu ze sklepem otwartym do późna automat przyda się po zamknięciu. Każdy ma swoją rolę.

Dostępność przez całą dobę

Największa różnica to godziny. Automat może działać przez całą dobę bez personelu. Sklep ma godziny otwarcia, nawet jeśli są długie. Ta różnica ma znaczenie tam, gdzie ludzie są obecni w nocy, w weekendy albo w święta. Zakład pracy zmianowej, szpital, akademik, dworzec. W takich miejscach automat bywa jedyną opcją o trzeciej nad ranem. W biurze czynnym od ósmej do siedemnastej ta przewaga jest mniejsza, ale nadal liczy się czas. Automat jest kilka kroków od biurka, a sklep kilka minut drogi. Więcej o tym piszemy w tekście o sprzedaży całodobowej.

Asortyment szeroki czy wąski

Automat mieści ograniczoną liczbę produktów. Sklep, nawet mały, oferuje ich setki albo tysiące. To zasadnicza różnica i nie da się jej obejść. Automat musi być dobrze dobrany do miejsca. Każda spirala to decyzja: co ludzie tu naprawdę kupują? W biurze to może być kawa, woda i przekąski. W siłowni napoje i batony proteinowe. Na dworcu coś szybkiego na drogę. Sklep może pozwolić sobie na produkty, które sprzedają się rzadko, bo ma miejsce. Automat nie. Dlatego operator stale przygląda się sprzedaży i wymienia to, co nie schodzi, na coś, czego klienci szukają.

Miejsce i lokal

Automat zajmuje kilka metrów kwadratowych, a czasem mniej. Potrzebuje gniazdka, stabilnej podłogi i miejsca, w którym nie blokuje przejścia. Sklep wymaga lokalu, zaplecza, magazynu i często witryny od ulicy. To sprawia, że automat może stanąć tam, gdzie sklep nigdy by się nie zmieścił. Korytarz w hali produkcyjnej, hol szpitala, pokój socjalny w biurowcu. Z drugiej strony automat zależy od zgody właściciela miejsca. Warunki ustawienia urządzenia zapisuje się w umowie z zarządcą obiektu. Sklep ma swój lokal i większą swobodę. Automat jest gościem w cudzym budynku i musi się dobrze zachowywać.

Obsługa i personel

Sklep potrzebuje ludzi: kasjerów, osób do wykładania towaru, kierownika. Automat działa bez personelu na miejscu. Nie znaczy to, że nikt się nim nie zajmuje. Ktoś musi go uzupełniać, czyścić, rozliczać i naprawiać. Ta praca odbywa się jednak w krótkich wizytach, a nie przez cały dzień. Brak personelu ma swoją cenę. Klient nie zapyta sprzedawcy o skład produktu ani nie poprosi o radę. Nie dostanie też pomocy, gdy coś pójdzie nie tak. Dlatego automat musi być czytelny, a numer do zgłoszeń dobrze widoczny. W sklepie problem rozwiązuje się przy kasie. Przy automacie przez telefon.

Szybkość zakupu

Zakup w automacie trwa zwykle krótko. Podchodzisz, wybierasz, płacisz, odbierasz. Nie ma kolejki do kasy, chyba że kilka osób przyszło naraz. W sklepie nawet szybki zakup wymaga wejścia, znalezienia produktu i zapłacenia. W godzinach szczytu to może trwać. Dla osoby z krótką przerwą ta różnica bywa decydująca. Automat wygrywa tam, gdzie liczy się każda minuta. Sklep wygrywa, gdy klient ma czas i chce porównać kilka produktów. Nikt nie wybiera wina na rodzinny obiad przy automacie w korytarzu. I nikt nie idzie do supermarketu po jedną wodę, gdy ma ją trzy kroki od biurka.

Płatności

W sklepie można zapłacić gotówką, kartą, telefonem, czasem bonem. W automacie możliwości zależą od urządzenia. Starsze maszyny przyjmują tylko monety. Nowsze mają czytniki kart i płatności telefonem. Coraz więcej osób nie nosi przy sobie gotówki, więc automat bez płatności bezgotówkowych traci klientów. Z drugiej strony w niektórych miejscach gotówka nadal jest potrzebna. Najlepiej, gdy automat daje wybór. Możliwości konkretnego czytnika opisuje dostawca płatności. W sklepie problem z płatnością rozwiąże kasjer. Przy automacie liczy się niezawodność czytnika, bo nikt nie pomoże, gdy terminal nie połączy się z siecią.

Świeżość i rodzaj produktów

Sklep może sprzedawać pieczywo, owoce, warzywa i produkty na wagę. Automat ma tu ograniczenia. Większość automatów sprzedaje produkty pakowane, napoje i kawę. Są automaty chłodzone z kanapkami i daniami, ale wymagają częstszych wizyt i pilnowania terminów. Warunki przechowywania podaje producent na etykiecie. Automat sprawdza się w produktach, które klient chce szybko i w znanej formie. Sklep wygrywa przy zakupach, które wymagają obejrzenia, dotknięcia albo wybrania konkretnej sztuki. Nikt nie wybiera pomidorów przez szybę automatu. Ale baton w znanym opakowaniu nie wymaga oglądania z każdej strony.

Doświadczenie klienta

W sklepie klient widzi półki, porównuje ceny, czyta etykiety. Może zapytać o nowość albo poprosić o pomoc. W automacie doświadczenie jest prostsze i krótsze. Widzi produkty przez szybę albo na ekranie, wybiera i płaci. Dla wielu osób to zaleta. Nie trzeba z nikim rozmawiać ani stać w kolejce. Dla innych to wada, bo brakuje kontaktu i możliwości obejrzenia produktu z bliska. Automat może jednak dużo zyskać na czytelności. Dobrze opisane produkty, wyraźne ceny i informacja o składzie pomagają. Informacje o alergenach podaje producent, a klient powinien móc je znaleźć bez zgadywania.

Koszty po stronie klienta

Klient porównuje nie tylko cenę produktu. Porównuje też czas i wysiłek. Wyjście do sklepu oznacza zostawienie stanowiska, ubranie kurtki, drogę w obie strony. Zakup w automacie to minuta. Dla osoby z krótką przerwą to ma znaczenie. Nie podajemy tu cen, bo zależą od miejsca, produktu i operatora. Warto jednak pamiętać, że klient sam ocenia, czy wygoda jest dla niego warta ewentualnej różnicy. Jeśli w danym miejscu nikt nie kupuje w automacie, a ludzie chodzą do sklepu, to sygnał, że coś nie gra. Może to asortyment, może ceny, a może po prostu sklep jest bliżej, niż się wydawało.

Gdzie automat ma przewagę

Automat wygrywa tam, gdzie sklep jest daleko, zamknięty albo w ogóle go nie ma. W biurach, gdzie pracownicy nie chcą wychodzić z budynku. W halach produkcyjnych i magazynach, gdzie przerwy są krótkie. Na dworcach i w szpitalach, gdzie ludzie czekają o różnych porach. W szkołach, akademikach i obiektach sportowych. Wszędzie tam liczy się bliskość i szybkość, a wąski asortyment nie przeszkadza, bo klient i tak szuka kilku konkretnych rzeczy. Automat jest wtedy odpowiedzią na prostą potrzebę: chcę coś teraz, tutaj i bez zachodu. W takich miejscach sklep po prostu nie ma szansy dotrzeć.

Gdzie sklep ma przewagę

Sklep wygrywa, gdy klient robi większe zakupy, potrzebuje produktów świeżych albo chce porównać ofertę. Wygrywa też tam, gdzie liczy się kontakt ze sprzedawcą i możliwość zadania pytania. Sklep osiedlowy, supermarket, piekarnia czy drogeria oferują coś, czego automat nie da: wybór i obsługę. W miejscu, gdzie sklep jest otwarty długo i stoi tuż obok, automat może mieć niewiele do zaoferowania. Warto to uczciwie ocenić, zanim ustawi się urządzenie. Nie każde miejsce potrzebuje automatu. Czasem najlepszą radą dla zarządcy budynku jest wskazanie, że sklep po drugiej stronie ulicy wystarczy.

Razem w jednym budynku

W wielu miejscach automat i sklep działają obok siebie. Biurowiec ma sklep na parterze i automaty na piętrach. Dworzec ma kiosk otwarty do wieczora i automat, który przejmuje zmianę w nocy. Szpital ma bufet czynny w ciągu dnia i automaty na oddziałach. Taki układ dobrze odpowiada na potrzeby ludzi o różnych porach i w różnych sytuacjach. Ważne, żeby się nie dublowały. Automat obok sklepu z identycznym asortymentem rzadko ma sens. Automat, który oferuje to, czego brakuje w sklepie albo czego potrzeba po jego zamknięciu, sprawdza się dużo lepiej. Dobre uzupełnienie wymaga przyjrzenia się, co już jest dostępne.

Zapasy i rotacja towaru

Sklep ma zaplecze i magazyn. Gdy coś się kończy na półce, ktoś przynosi kolejny karton. Automat ma tylko to, co zmieściło się w spiralach. Gdy produkt się skończy, spirala stoi pusta do następnej wizyty operatora. Dlatego planowanie uzupełnień jest przy automacie dużo ważniejsze niż w sklepie. Operator musi wiedzieć, co schodzi szybko, a co wolno, i przyjeżdżać, zanim zabraknie najpopularniejszych produktów. Pomaga w tym telemetria, czyli zdalny podgląd stanu automatu, o ile urządzenie ją ma. Sklep reaguje na braki w ciągu minut. Automat w ciągu godzin albo dni, zależnie od trasy.

Awarie i ich skutki

W sklepie zepsuta lodówka to problem, ale sklep działa dalej. Kasjer odłoży produkty gdzie indziej, a klienci kupią resztę. W automacie awaria często zatrzymuje całą sprzedaż. Zacięta moneta, niedziałający czytnik albo problem z chłodzeniem i klient odchodzi z niczym. Dlatego przy automacie liczy się szybka reakcja serwisu i jasne zasady zwrotów. Numer do zgłoszeń powinien być dobrze widoczny. Proste usterki operator usuwa według instrukcji producenta, poważniejsze wymagają serwisu. Klient, który stracił pieniądze i nie wie, jak je odzyskać, szybko wraca do sklepu, nawet jeśli jest dalej.

Co sprawdzić przed decyzją

Jeśli zastanawiasz się, czy w danym miejscu postawić automat, przejdź przez kilka pytań.

Odpowiedzi pokażą, czy automat uzupełni to, co już jest, czy tylko je powtórzy.

Dwa kanały, dwie role

Automat i sklep nie muszą ze sobą walczyć. Każdy odpowiada na inną potrzebę. Automat daje szybki dostęp do kilku produktów, blisko i o każdej porze. Sklep daje wybór, obsługę i świeże produkty. Najlepiej działają tam, gdzie się uzupełniają. A pracownik magazynu z piętnastominutową przerwą może kupić wodę przy szatni, a na zakupy na kolację pójść po pracy. Bez biegu i bez zadyszki.

Więcej na ten temat: Sprzedaż 24/7 i Vending.

FAQ

Czy automat zastąpi sklep? Nie, raczej uzupełnia go tam, gdzie sklepu nie ma lub jest zamknięty.

Gdzie automat wygrywa? W biurach, halach, na dworcach i w nocy, czyli tam, gdzie liczą się bliskość i czas.

Czy automat może sprzedawać świeże produkty? Niektóre automaty chłodzone tak, ale wymagają częstszych wizyt i pilnowania terminów podanych przez producenta.

Czy warto stawiać automat obok sklepu? Tylko jeśli oferuje coś innego albo działa wtedy, gdy sklep jest zamknięty.

Powiązane artykuły